[Widziane z trybun] - po meczu z Sokołem Ostrów Mazowiecka

[Widziane z trybun] - po meczu z Sokołem Ostrów Mazowiecka

01/29/2020

Takie spotkania jak to z Sokołem kształtują drużynę. Budują jej charakter, tworzą tak zwany team-spirit. Mecz z Ostrowią Mazowiecką pokazał, że o zwycięstwo trzeba walczyć i nic nie przychodzi za darmo. W każdym spotkaniu zostawia się serce i płuca na parkiecie. 

Po Dzikach widać było trudy środowego spotkania z Radomiem. Brakowało skuteczności i spokoju w rozegraniu. W ciągu całego sezonu podopieczni trenera Bakuna mają blisko 60% skuteczności w rzutach za dwa punkty. W spotkaniu z Sokołem ten współczynnik spadł poniżej 50%. Dodatkowo nasz zespół do meczu podchodził osłabiony, ponieważ po potyczce z HydroTruckiem kontuzji barku nabawił się Bartłomiej Bojko.

Nasi sobotni rywale postawili się Dzikom od początku meczu. Pierwsza kwarta zakończyła się tylko jednopunktowym prowadzeniem Dzików. Na parkiecie dominowała klasyczna siłowa koszykówka. Ponad stuosobowa publiczność zgromadzona w Hali na Polnej była świadkiem wymiany cios za cios. Kibice jednak tradycyjnie nie zawiedli. Widząc jak Dzikom ciężko idzie zdobywanie punktów dodawali im otuchy przez pełne cztery kwarty. Doping nie milkł ani na minutę. Głośne "defence, defence" mobilizowało naszych koszykarzy do agresywnej i skutecznej obrony, a okrzyk "Jazda z Sokołem, hej Dziki jazda z Sokołem" napędzał do ofensywnych szarż. Mam wrażenie, że gdyby nie wsparcie dzikich kibiców - wynik tego spotkania mógłby być zupełnie inny.

Druga kwarta przypominała pierwszą. Oglądaliśmy walkę na tablicach i akcje kończone wejściami pod kosz. Po pierwszej połowie Dziki schodziły na przerwę z czteropunktowym prowadzeniem. W trzeciej odsłonie meczu za sprawa świetnie grającego Damiana Tokarskiego odskoczyliśmy na siedmiopunktowe prowadzenie, a samą kwartę Damian zakończył epickim buzzer beaterem z połowy boiska. W ostatniej części gry zespół Sokołu opadł z sił, a Dziki odzyskały spokój i skuteczność.

Poza wspomnianym Tokarskim świetne zawody rozgrywał Patryk Gospodarek. Obserwowanie jak nasz rozgrywający panuje nad piłką, podaje, szuka gry i kończy akcje to czysta przyjemność. Patryk skończył spotkanie z dorobkiem 22 punktów i 5 asyst. Po raz kolejny solidne spotkanie rozegrał nasz lider - Michał Wojtyński (15 punktów). Sama obecność tego zawodnika na parkiecie dodaje całej drużynie pewności i spokoju. Na wyróżnienie z pewnością zasługuje też Karol Dębski zdobywca 17 punktów, 6 asyst i 4 zbiórek oraz solidny jak zawsze Krystian Koźluk - 10 punktów i 8 zbiórek.

Ważne role na parkiecie odegrali także Wojtek Glabas (widać, że z meczu na mecz robi postępy i wraca do swojej dawnej, dobrej dyspozycji) i Kamil Czosnowski. To po jego przechwycie Damian Tokarski wykonał najbardziej widowiskową akcję meczu, zakończoną mocnym dunkiem, który poderwał z siedzeń całą publiczność!

Po meczu duża radość i ulga. Polna wciąż pozostaje niezdobyta, a Dziki wygrywają kolejne, trzynaste już spotkanie z rzędu. Następny mecz odbędzie się również w naszej hali w sobotę 1 lutego. Przeciwnikiem Dzików będzie beniaminek z Pabianic. Jedno jest pewne, po tym co wydarzyło się w meczu z Sokołem wiemy, że emocji nie zabraknie również w starciu z ekipą PKK 99 Pabianice!